piątek, 5 lipca 2013

13. Nathan Sykes


Natalie siedziała ze swoim najlepszym przyjacielem w jego domu na przedmieściach Londynu.
Siedzieli oglądając jakiś nudny program telewizyjny.
Nagle w telefonie chłopaka odezwał się dzwonek oznajmiający otrzymanie nowej wiadomości.
Po odczytaniu jej Natan uśmiechnął się i wysłał tylko odpowiedź w postaci słowa „Dziękuję”
- Nie nudzi ci się? – spytał nagle dziewczynę.
- Może trochę.- odwróciła się w jego stronę.
- Masz ochotę na małą wycieczkę rowerową.
- Jasne. – podniosłą się z kanapy – Tylko gdzie?
- O to już się nie martw. – złapał dziewczynę za rękę i poszli wyciągnął rowery z garażu.
- To powiesz mi gdzie jedziemy? – spytała.
- Niespodzianka. – przytulił ją i za chwilę obydwoje kierowali się już w stronę tajemnego dla dziewczyny miejsca.
Po drodze śmiali się, wspominali śmieszne historie. Dziewczyna jeszcze kilka razy próbowała wyciągnąć z Nathana gdzie się kierują. Lech chłopak pozostawał na te pytania obojętny.
Po około 20 minutach jazdy pozostawili rower przy samotnym drzewie.
- Muszę Ci zasłonić oczy. – uśmiechnął się i zawiązał niebieską chustkę.
Złapał swoją przyjaciółkę za rękę i prowadził ją w przygotowane przez jego przyjaciół i siostrę miejsce.
- Kiedy mi to ściągniesz? – pytała śmiejąc się dziewczyna.
- Za momencik.
Przeszli jeszcze kawałek.
- Już.
Dziewczyna zobaczyła, że stoją na pomoście nad stawem. Niedaleko był mały lasek. A wszędzie dookoła zielone łąki. Pomost przystrojony był kolorowymi lampkami. Na nim leżał koc i koszyk.
- Pięknie tu. – powiedziała dziewczyna i przytuliła chłopaka.
- Wiem. Zrobimy tu sobie noc pod gwiazdami. – uśmiechnął się szeroko chłopak.
- Jakaś konkretna okazja?- spytała odrywając się od niego.
- 6 rocznica naszej przyjaźni.
- O mój Boże zapomniałam. Przepraszam.
- Nie ważnie. W tym roku to ja pamiętałem. – podszedł bliżej i ucałował ą w czoło. – Zatańczymy? –spytał
- Jak bez muzyki? –zaśmiała się Natalie.
- Poczekaj chwilę. – Nathan wyciągnął z koszyka małe radyjko. Z którego chwile później płynęła piosenka „I’ve had ( thetime of my live)” .
- Moja ulubiona piosenka. – uśmiechnęła się dziewczyna i przymknęła oczy.
Chłopak podszedł bliżej i przytulił do siebie Natalie.
- Wiesz, że Olaya ze mną zerwała? – spytał w połowie piosenki.
Olaya – wróg Natalie numer jeden. Nie lubiła jej dlatego, że pojawiła się w życiu Nathana w momencie gdy dziewczyna była gotowa wyznać przyjacielowi co naprawdę czuje. Z resztą obie pałały do siebie nienawiścią.
- Dlaczego? – spytała próbując ukryć nutę radości w głosie.
- Dowiedziała się, że kocham inną. – wyszeptał cicho.
- Co to za szczęściara? – spytała lekko zawiedziona.
-Później Ci ją przedstawię. – znowu stchórzył.
Dlaczego oboje bali się powiedzieć prawdy? Przecież oboje się kochali. Dla Natalie to Nathan a dla Nathana to Natalie była najważniejszą osobą w życiu.
Gdy skończyła się piosenka, oboje usiedli na kocu.
- Co tu masz ciekawego? – spytała dziewczyna zaglądając do środka.

Po opróżnieniu części koszyka, przyjaciele spacerowali brzegiem stawu.
Dziewczyna nie miała zbyt dobrego humoru i próbowała to ukryć przed Nathanem. Jednak chłopakowi coś nie pasowało w jej zachowaniu.
-Natalie czy coś się stało? –spytał – Jesteś na mnie zła?
- Trochę. – odpowiedziała niewyraźnie.
- Dlaczego?
- Bo nie chcesz mi powiedzieć, jaka dziewczyna odbiera mi najlepszego przyjaciela. – próbowała obrócić wszystko w żart.
- Chodź. – pociągnął ją za ręką i podeszli bliżej brzegu tak, że ich postacie odbijały się w wodzie. – Widzisz tą dziewczynę tu? – spytał pokazując na jej odbicie. Dziewczyna tylko pokiwała głową. – To ona.
- Co? – Natalie nie mogła w to uwierzyć. Z jej oczu zaczęły płynąć łzy, ale łzy szczęścia. 
- Ej, dlaczego płaczesz?
- Bo… Nath… Ja też Cię kocham.

- Choć do mnie. – przytulił ją i ucałował w czoło. – Nie płacz już, dobrze? – otarł jej łzy. Jedną ręką złapał dziewczynę za podbródek, uniósł jej twarz i delikatnie pocałował. 
____________________________________________________________________
Imagin 13 mam nadzieję, że nie pechowy ;)
Dla : 
Natalia.♥ 
Przepraszam że tak długo ;( 
Nie wiem czy lubisz utwór, który wybrałam ale to było pierwsze co mi przyszło do głowy. 

poniedziałek, 27 maja 2013

12.Marco Reus

   Moja kochana ciocia robi sobie wakacje. A kto ma się zajmować jej domem... Oczywiście ja... Teraz muszę się włóczyć w drugiego końca kraju do Dortmundu.


- Wszystkim się zajmę. Miłej podroży. - pożegnałam ciocie.
  Wróciłam z powrotem do salonu. I co ja mam teraz robić... Chyba obejrzę coś w TV...
  No tak... tu też jak zwykle nic ciekawego.... Zostawiłam na jakiś teleturniej.  
  Całkiem niespodziewanie po jakiś 15-minutach usłyszałam dzwonek do drzwi...
  Niechętnie podniosłam się z kanapy. Podeszłam do drzwi i wejrzałam przez judasza.
 Nie, nie, nie.. Ktoś sobie żartuje? Dlaczego przed drzwiami domu mojej cioci stoi Marco Reus?
 Vanessa, spokojnie...
 Otworzyłam drwi.
- Dzień dobry. Jest pani Angelica? - spytał od razy gdy otworzyłam drzwi.
- Dzień dobry. Nie, nie ma, Wyjechała. - uśmiechnęłam się.
- A ty jesteś?
- Vanessa Angelo. Jej siostrzenica.
- Miło poznać  Przyniosłem ciasto, bo sam go chyba nie zjem. Ale skoro pani Angie nie ma to może ty się poczęstujesz?
-Chętnie. Wejdź. - zaprosiłam go do środka.
 Wzięłam od piłkarza blachę z plackiem i udałam się do kuchni... Nalałam soku do szklanek i już za chwilę pojawiłam się z powrotem w salonie.
- Na długo tu przyjechałaś? - spytała gdy usiadłam na kanapie.
- Ponad miesiąc... Angie wyjechała na wakacje.
- Trochę dziwne, że pani Angelica nic nie wspominała o żadnej rodzinie nigdy. Nawet o takiej ślicznej siostrzenicy. - uśmiechnął się.
 Zdziwiło mnie trochę to co powiedział.
- Czym się zajmujesz? - zaczął mnie wypytywać o wszystko. O moje dzieciństwo, o to co lubię.... po prostu po wszystko.
 Rozmawiało nam się bardzo dobrze.  Znaleźliśmy wiele wspólnych tematów.  O godzinie 20 otrzymał jakiś telefon i musiał już iść.


"2 tygodnie później"


  Z Marco spotykamy się codziennie. Dogadujemy się bardzo dobrze. Zdążyłam nawet poznać kilku jego znajomych. 

 - Dziękuję. Do widzenia.  - wzięłam zakupy z lady i wyszłam ze sklepu. Szłam powoli.  Wcale nie śpieszyło mi się żeby być z powrotem w domu. 
  Większość drogi minęła spokojnie. 
   Byłam już prawie pod domem, gdy poczułam jak ktoś wyrywa mi siatkę z reki i popycha mnie na chodnik.  Odwróciłam się i chciałam wstać. Nie zdążyłam... Poczułam jak ktoś łapie mnie w talii i podnosi. Napastnik chciał zanieść mnie do swojego samochodu.  Zaczęłam krzyczeć. Miałam nadzieje, że ktoś może jest własnie na ogródku i usłyszy mnie. 
- Zostaw ją. - usłyszałam znajomy mi głos. 
- A bo co mi zrobisz? - zaśmiał się bandyta,  puścił mnie i podszedł miejsce gdzie stał Marco z jakimś facetem.  
 Mężczyzna okazał się policjantem. Raz dwa. Marco i On rozprawili się z napastnikiem. 
- Nic ci nie jest? - spytał Reus. 
- Nie. 
- Chodź. Zaprowadzę cie do domu. 


- Dziękuję. - powiedziałam gdy siedzieliśmy na kanapie.  - Tylko skąd był tu tan policjant?
- To znajomy. Musiał oddać mi pewną rzecz i wpadł na chwile. I nie ma za co dziękować. - uśmiechnął się i mnie przytulił. - Nie wiem co bym zrobił jakby Ci się coś stało. 
  Siedzieliśmy długo w ciszy. 
- Marco? - spytałam nagle. 
- Tak? 
- Co miało znaczyć " Nie wiem co bym zrobił jakby Ci się coś stało" ?
- Vanessa - odwrócił mnie w swoją stronę. - Ja.. ja po prostu... no...
- Powiedz
- Kocham Cię. 
  Byłam lekko zdziwiona tym co powiedział. Jednak... ja też coś do niego czułam. 
- Marco... 
- Wiem, teraz pomyślisz sobie o mnie wszystkie najgorsze rzeczy...
- Marco... 
- .... I nie będziesz chciała mnie już znać. Ale ja na prawdę .... - zamknęłam mu usta pocałunkiem - Kocham Cię. - powiedział gdy skończyłam .
- Po pierwsze: nie pomyśle o tobie żadnych złych rzeczy.  Po drugie: nigdy nie powiem, że nie chce cię znać. Po trzecie: też Cię Kocham. 
  Tym razem to on zaczął mnie całować.
_________________________________________________________________________
Po krótkiej przerwie wróciłam...
Dla Kinga Musiał
Mam nadzieje, że cie nie zawiodłam ;3 

piątek, 22 lutego 2013

11. George Shelley

  - Babciu. A wy z dziadkiem kiedy zaczęliście się spotykać? - spytał Austin. 
- Oj. Naprawdę chcecie o tym słuchać? 
- Tak. Tak!- krzyknęła mała Lily. 
- Dobrze, Tylko muszę sobie przypomnieć pewne szczegóły. - odpowiedziała starsza kobieta. 


* 62 lata wcześniej* rok 2013*

  Luiza, nie była zbyt lubianą osobą. Po tym jak przeprowadziła się z Polski do Londynu miała tylko jedną przyjaciółkę Amy.  W szkole wszyscy omijali je szerokim łukiem. 
    Właśnie zbliżał się bal karnawałowy. 
- Amy, a może nie pójdziemy na bal tylko zostaniemy w domu? - jęczała od godziny Luiza.
- Nie marudź! Idziemy i koniec. Założymy maski i nikt nas nie pozna.  - odpowiedziała, jej przyjaciółka. - Dobra zakładaj już sukienkę, bo się spóźnimy. 
    Po godzinie przygotowań obie dziewczyny były już gotowe. 


   Przyjaciółki weszły na salę. Trudno tam było rozpoznać kogokolwiek. Całkiem niespodziewanie prawie od razu ktoś porwał Luizę do tańca.  Na próżno próbowała rozpoznać chłopaka. Tańczyli do piosenki Iron & Wine - " Flightless Bird, American Mouth". 
- Wyjdźmy na zewnątrz. - powiedział nagle. Pociągnął dziewczynę za rękę. Udało im sie przecisnął przez tłum i już po chwili byli poza budynkiem. 
- Ściągnij maskę. Chce zobaczyć kim jesteś? 
- Może później. - odwróciła twarz w drugą stronę. 
- Dobra. To najpierw na zdejmę maskę. Puf. I już mnie znasz. 
 " Pewnie, że znam George Shelley" pomyślała Polka. 
 George zaczął powoli przybliżać się do Luizy i już po chwili ich usta złączyły się w jedną całość. 

  * *
 - Blee. - Lily. 
- I co było dalej? - spytał Austin. 
- Przeżyłem, szok gdy zdjęła maskę. - nagle w pokoju pojawił się starszy mężczyzna. 
-A od razy byliście para? - Austin. 
- Nie. Nie od razu. - zaśmiała się starsza kobieta. 

* *

- Uważaj jak chodzisz ciamajdo !!!! - wydarł się na Luizę jeden z "królów" szkoły. 
- Przepraszam. - dziewczyna spuściła wzrok. 
- Mam nadzieję, że więcej nie będę musiał cię oglądać. 
 - Przestań! - na korytarzu pojawił się nagle George. - Czym ona ci w ogóle zawiniła? 

* *

-... Nie spodziewałam się, że George stanie w mojej obronie. 
- tak ja cała reszta szkoły. - zaczął śmieć się mężczyzna. - Później wszyscy znajomi się ode mnie odwrócili. Ale nie żałuje, bo zyskałem coś więcej .
- Dobrze, koniec na dzisiaj tych opowieści. - w pomieszczeniu pojawiła się Ann córka Luizy i Georga. - Lily, Austin, czas spac. 
- Ale mamo...
- Słuchajcie mamy...- Luiza. 
 Po chwili para starszych ludzi udała się do swojej sypialni. Zasnęli szybko. 

  Następnego dnia, cała rodzina pogrążyła się w żałobie, gdy Ann znalazła swoich rodziców martwych w sypialni. Trzymali się za ręce, a na ich zimnych, bladych twarzach widniały uśmiechy. 
__________________________________________________________________________

niedziela, 3 lutego 2013

10. Niall Horan

Razem z moją przyjaciółką Emily wybrałam się na wakacje do Irlandii, a konkretnie do mojej cioci.
Jesteśmy już w drodze do Mullingar'u - tam właśnie mieszka moja rodzinka.


-Nareszcie jesteście dziewczyny! - ucieszyła się ciocia Violett.
- Cześć ciociu. - przytuliłam się do niej.
- Dzień dobry. - Emily przywitała się grzecznie.
Z piętra zszedł mój kuzyn, którego nie widziałam ładnych parę lat.
- Siemasz kuzola! - podszedł do mnie i uściskał. - A to kto? - uśmiechnął się spoglądając na przyjaciółkę.
- O właśnie... Emily to jest Gregor - kuzyn dziwak, o którym ci parę razy opowiadałam.
- Ey, ey. Jak ty możesz mnie tak obrażać! - udał obrażonego.
- No a to jest Emily. - wskazałam na brunetkę, a potem Gregor już się z nią zapoznał.
Znałam Emi bardzo dobrze. Jeśli się zarumienia znaczy to tylko jedno... Ktoś tu się jej spodobał.
- Może wybierzecie się ze mną do parku, bo jestem umówiony z kumplem. - zaproponował nam Gregor.
- Nawet nic nie zjadły... daj im trochę odpocząć. - wtrąciła się ciotka.
- Oj tam, ciociu nic nam nie będzie. - machnęłam ręką. - Prawda Emily?
- Jasne, z chęcią się przejdę.- odpowiedziała, a wzrok przeniosła na kuzyna. Uśmiechnęli się do siebie.
Wyszliśmy więc z domu kierując się do pobliskiego parku.
Odkąd tu byłam ostatni raz nic się zbytnio nie zmieniło. Z wyjątkiem pory roku - teraz jest lato.
- Czadersko... Jeszcze go nie ma... znowu się spóźnił. - wkurzył się Gregor, kiedy doszliśmy do miejsca, gdzie kuzyn był umówiony ze znajomym.
Przysiedliśmy sobie na ławeczce, kiedy nagle podbiegł do nas chłopak, jakby ktoś go ścigał.
- Stary... znowu jakieś wywiady były? - mojemu kuzynowi najwyraźniej podskoczyło ciśnienie, a ja wpatrywałam się w nieznajomego.
Jest taki śliczny. Wygląda jak aniołek zesłany z nieba, dosłownie! Blond włosy, niebieskie oczy...
-Ja tu się śpieszę, a widzę, że towarzystwo masz bajeczne... nawet mnie nie przedstawisz swoim koleżankom? - blondyn coraz głębiej wpatrywał się w moje oczy.
- To jest moja kuzynka Kelly. - wskazał na mnie, a nieznajomy złapał moją dłoń. - A to jest Emily. - chłopak powtórzył gest. - No a ten dziwak to Niall.
- Ey! - oburzył się blondyn - Niall.
- Przecież to twoje określenie! - zażartowałam z Gregora.
- Wcale, że nie!
- Tak!
- Nie!
- Tak!
- Przestańcie! - rzuciła Emily na co zamilkliśmy. - Tak od razu lepiej.
- To może wybierzemy się do kawiarni? - zaproponował kuzyn.
- To świetny pomysł.
Ruszyliśmy w drogę. Podczas gdy Gregor rozmawiał z Emily - sama nie wiem o czym oni mogą rozmawiać - Niall odezwał się do mnie.
- Przyjechałaś do Gregora w odwiedziny?
- Tak, a ponieważ są wakacje zostajemy tu na tydzień. - powiadomiłam Niall'a.
- To rewelacyjnie. - najwyraźniej się ucieszył.
- Niby czemu? - chciałam się dowiedzieć, co sprawia mu taką radość, że zostaję u kuzyna na siedem dni.
- Będę mógł bardziej się z tobą zapoznać.
- Nie wiem, czy nie będziesz się ze mnie śmiał, ale mam wrażenie, że już cie gdzieś widziałam.
- Wiesz, to bardzo możliwe, ale i trochę dziwne, że nas nie znasz...
- "Nas"?
- Mnie, mojego zespołu...
I wtedy spora grupka dziewczyn zaczęła biec w naszą stronę krzycząc - "Niall!!". 
Mi, Emily i Gregorowi udało się wyjść z tłumu, gorzej jest z Niall'em, bo ja widać to on jest główną przyczyną tego zbiegowiska dziewczyn.
- Słuchajcie dziewczyny, przepraszam was za niego... Ja już mam tego serdecznie dość, co prawda z początku mi się podobało, ale nie jestem za tym, że one nawet nie zwracają na mnie żadnej uwagi!
- Dobra, dobra, już nie dramatyzuj tak, wytłumacz mi lepiej o co chodzi!
- To jest na prawdę on? - Emi spytała Gregora. Ten odkiwnął jej głową. - Wiedziałam, że ja go znam, ale w życiu nie pomyślałabym, że mogę go spotkać na wakacjach!
- Ale kto jest kim?! - denerwowałam się.
- Weź jej powiedz Emily, bo zaraz nas zabije! - zażartował.
- Więc ten chłopak to nie kto inny jak Niall Horan, należący do brytyjskiego boysband'u One Direction.
- Wiedziałam, że skądś go kojarzę. Nie myślałam, że spotykasz się z takimi sławami...
- Jakimi sławami, on nawet talentu nie ma! Ja nie wiem, co dziewczyny w nim widzą. Ja jestem o wiele bardziej przystojniejszy. - wychwalał się kuzyn, co to nie on.
Po chwili dołączył do nas Niall.
- Teraz już mnie kojarzysz?
- Tak, tak jak najbardziej, ale nadal nie mogę uwierzyć, że mój kuzyn przyjaźni się ze sławnym kolesiem. - naprawdę nie docierało to do mnie.
- Zdarza się. - zaśmiał się Niall.
- To możemy wreszcie dojść do tej pizzerii?! - zdenerwował się Greg.
- Do kawiarni mieliśmy iść. - wtrącił Niall.
- Zdecydowałem, że za bardzo zgłodniałem, żeby iść do kawiarni.
Przez Gregora zmieniliśmy plany, poszliśmy więc do pizzerii.

Było pysznie, smacznie, pośmialiśmy się, pogadaliśmy.


Zrobiło się już trochę późno, dlatego postanowiliśmy wrócić do domu.
Wyszliśmy z pizzerii. Gregor z Emily zobaczyli coś po drugiej stronie ulicy. Zostałam więc sama z Niall'em.
Chciałam zobaczyć, która jest godzina, dlatego z torebki sięgnęłam po smartfona. Pech chciał, ze wyleciały mi kluczyki.
Chciałam je podnieść, ale widać, że Niall chciał postąpić tak samo.
Nasz wzrok spotkał się kolejny raz w tym dniu. Wpatrywaliśmy się tak w siebie dobre pół minuty. Niall przybliżył się do wtedy do mnie, a nasze usta złączyły się w jedno.


Ten moment zupełnie odmienił moje życie.

______________________________

Zamówienie złożone przez Natka Szulc
Podoba się? :D    

sobota, 22 grudnia 2012

Wesołych Świąt! Merry Christmas! Feliz Navidad! Frohe Weihnachten!

      Ja i Dżagodaa ;] chciałyśmy złożyć wam najserdeczniejsze życzenia.
Wszystkiego co w życiu najlepsze, spełnienia najskrytszych marzeń, miłości  i dużo dużo weny!!
Oraz z powodu że jesteśmy z Wielkopolski to życzymy wam również bogatego gwiazdora ;3


czwartek, 13 grudnia 2012

Liebster Awards cz. 2

 Pytania od

1. Za co lubisz swoich idoli?
Za to co robią najlepiej i za to że są.
2. Jak długo jesteś ich fanką?
Ponad rok. ^^
3. Najskrytsze marzenia...
Ooj... nie powiem xD
4. Co cenisz w przyjaciołach?
Nie posiadam, ale gdybym miała to to co w najlepszych moich kumpelach... szczerość, dobry humor i wiele innych ;]
5. Opisz wymarzonego chłopaka, w kilu słowach.
Przystojny, zabawny, troche mądrości nie zaszkodzi... xD żeby miał śliczne duże oczy, nie ważne jaki kolor ^^
6. Pomarańcze czy mandarynki?
Mandarynki ^^
7. Jakie jest twoje ulubione święto?
Gwiazdka! :)
8. Jaka jest twoja ulubiona dyscyplina sportu i sportowiec?
Piłka nożna - Lionel Messi.^^
9. Masz autograf słwanej osoby?
Aż tak bardzo sławnej to nie... xD
10. Wolna czy w związku?
Wolna, wolna xD
11. Ile blogów aktualnie czytasz?
Sporo xD

Dziękuje w imieniu swoim i edussss za kolejne nominacje ;) 

środa, 5 grudnia 2012

Liebster Awards

 


1. Czym zainspirowali cię The Wanted?
Hmm.. trudne pytanie. 
2. Ile masz lat?
    Za 23 dni 15 xD
3. Masz, rodzeństwo? (imię, wiek)
    Tak. Klaudia 11 lat, Paweł 8 lat
4. Jakiej muzyki słuchasz?
    Tego co mi się spodoba xD
5. Komp vs. Telewizor?
   Remis!
6. Jaki masz kolor oczu?
Niebieski 
7. Jeśli spotkałabyś The Wanted, jak byś zareagowała?
Chyba bym zemdlała xD
8. Twój ulubiony hit miesiąca?
   Hmm.. Jest grudzień to Last Christmas 
9. Czy masz jakieś zwierzątko? Jeśli tak to co i jak się wabi?
Mam xD Psy: Łapek i Nono, Koty: Alec i Rudy
10. Kim chciałabyś być w przyszłosci?
 Dziennikarz sportowy
11. Jeśli byłabyś piosenkarką, nagrałabyś piosenkę z The Wanted?
Oczywiście, że tak!!

 

1. Ulubiona piosenka ? 
"Hotten than Fire"
2.Żelki vs Twix ?
Żelki
3. Ulubiony napój ?
Jest taka oranżada co się nazywa Max xD
4. Masz rodzeństwo ?
Tak, siostrę i brata ;P
5.Jak widzisz swoją przyszłość ? 
Widzę siebię jako komentatora na MŚ w piłce nożnej xD ( wiem dziwne ;P )
6. Facebook czy Twitter ?
Facebook
7.Ulubione imię męskie ?
Robert
8. Jakiej muzyki słuchasz ?
wszystkiego co mi się spodoba ;]
9.Jaka byłaby twoja reakcja, gdyby twój idol przechodził koło ciebie ? 
Zemdlałabym, albo dostałabym napadu śmiechu xD
10. Kto jest twoim idolem?
Uuu.. trudne pytanie to może rozdziele to na dwie kategorie:
  1) Sport: Lionel Messi 
  2) Muzyka: Shakira,  The Wanted
11. Czy jakaś sława obserwuje cię na tt? Jeśli tak to kto?
  Damian Skoczyk xD


Nominacje:
http://wartowierzywtocosikochaboniemoliwenie.blogspot.com/
http://dzagodaa-thewanted.blogspot.com/
http://the-wanted-love-forever.blogspot.com/
http://fellinlovewithbvb.blogspot.com/
http://follow-the-dream-the-wanted.blogspot.com/
http://opo-o-tw.blogspot.com/
http://niewytrzymasz.blogspot.com/
http://xxxlive-the-momentxxx.blogspot.com/
http://wakacyjnamiloscopowiadanie.blogspot.com/
http://say-it-on-the-radio.blogspot.com/
http://friendshiporsomethingmore.blogspot.com/

Pytania:
1) W przyszłości widzisz siebie jako?
2)Ktoś kto wie o tobie wszystko to?
3)Numer w dzienniku?
4)Ktoś zainspirował cię do pisania, czy sama chciałaś pisać opowiadanie?
5)Widziałaś Przed świtem 2? Jeśli tak to co sądzisz o filmie?
6)Trzy słowa najlepiej opisujące ciebie?
7)Last Christmas czy All i want for Christmas is you ?
8)Do jakiego kraju chcesz pojechać ?
9) Najbardziej rozrywkowa osoba jaką znasz?
10)Masz kogoś komu zawsze możesz zaufać?
11)Piosenka, której ostatnio słuchasz najczęściej?